PostHeaderIcon Piłka nożna

Piłka nożna jest najpiękniejszym sportem na Ziemi. Dlaczego tak jest? Czyż piękne, widowiskowe akcje na ogromnych stadionach, wypełnionych zwariowanymi kibicami, którzy kochają swój klub ponad życie nie jest czymś pięknym? Moim zdaniem jest i dlatego to wszystko nakręca ten biznes jakim jest w obecnych czasach piłka nożna. Jednak nie wszędzie są te piękne stadiony, oraz świetnie grające zespoły.

Gdziekolwiek są miejscowe drużyny, które choć może nie grają najlepiej, nie tworzą pięknych zespołowych akcji, tułają się po niskich ligach. To i tak te zespoły posiadają swoich kibiców. Są to zorganizowane grupy ludzi, którzy stawią się na każdym meczu, w obojętnie jaką pogodę i nawet na najgorszy mecz. Przyjdą oni dlatego, bo to kochają. Może kibice takich gorszych zespołów są lepsi od tych swoich kolegów kibicującym lepszym zespołom. Pokazuje to, że nawet w złej sytuacji, gdy klub jest w tarapatach nie odstawią się od niego. Piszę o kibicach dlatego ponieważ oni są częścią tego sportu. Częścią piłki nożnej. To dla nich przecież piłkarze grają, bez tej całej otoczki medialnej, ten sport by nie przynosił takich zysków i mało ludzi by go uprawiało. Jednak jeżeli jest coś co sprawia przyjemność to trzeba to robić. Przykłady piłkarzy, którzy osiągnęli już wiek w którym ciężko o znakomitą kondycje pokazują jak Ci ludzie kochają robić to co robią. Piłka nożna to już nie tylko zarabianie na utrzymanie siebie, lecz także jest to pasja. Pasja bez której ciężko żyć. Ciężko jest wypełnić tą lukę. Piłkarz który stawiał się codziennie na treningi, nagle kończy karierę i postanawia wieść spokojne życie. Ciężko byłoby każdemu się tak przestawić.

Dlatego piłka nożna jest tak piękna, grają w nią dzieci na osiedlu, oraz wielkie sławy ze świata sportu. Zasady wszędzie są te same, umieścić piłkę w bramce przeciwnika. Może prostota, może widowiskowość, a może jeszcze coś innego sprawiło, że football jest na świecie tym czym jest. Ciężko znaleźć osobę na świecie, która nigdy nie grała w ten piękny sport.

PostHeaderIcon Historia piłki nożnej w Polsce

Historia piłki nożnej w Polsce. Sięga ona końca XIX wieku. Obecnie regularnie w nią grywa około pół miliona ludzi w naszym kraju. Znacznie więcej gra w nią od czasu do czasu, dla relaksu. Sport jest zdrowiem, jednak w takim sporcie jak piłka nożna trzeba o nie dbać.

Ponieważ bardzo łatwo jest tutaj o kontuzję, bądź jakiś poważniejszy uraz, który może doprowadzić do rehabilitacji i nie przyjemnych zabiegów. Kluby w Polsce pojawiały się powoli, początkowo piłkarskim miastem był Lwów, nie leżący już obecnie na terenach naszego kraju. Polski Związek Piłki Nożnej powstał oficjalnie pod koniec 1919 roku. Wtedy, gdy odzyskaliśmy niepodległość można było się zająć sportem w naszym kraju. Po 4 latach zostaliśmy przyjęci do FIFA. Historia naszego kraju nie jest jakaś bujna, kluby istniały już przed drugą wojną. Potem po niej powstało wiele nowych i piłka się rozwijała. Wielkiego poziomu nigdy nie osiągnęła, co widać po dzisiejszych wynikach. Ale kiedyś uzyskiwaliśmy dobre rezultaty. Na arenie miedzynarodowej dużej sztuki dokonał Widzew Łódź, a nasza reprezentacja  dwukrotnie zajęła 3 miejsce na mistrzostwach świata. W roku 1974, oraz w 1982 roku, były to największe osiągnięcia Polski w dotychczasowej naszej karierze. Za pierwszym razem mieliśmy ogromne szansę na zwycięstwo końcowe w tej imprezie. Jednak przegraliśmy w półfinale z Niemcami po sławnym „meczu na wodzie”, który toczył się w fatalnych warunkach, a nasza reprezentacja przegrała wtedy 1:0. W obecnych czasach na polskich stadionach gra 5700 klubów, podzielonych na dziesięć lig.

Od Ekstraklasy, aż po Klasę C. Patrząc na poziom rozgrywek naszej ekstraklasy, ciężko jest ja porównywać do zagranicznych lig. Jest to trudne, ponieważ jesteśmy znacznie słabsi. Nie możemy się niczym ciekawym wyróżnić. Raz na kilka lat wykreuje się w naszej lidze jakaś gwiazda, która potem trafia do dobrego zagranicznego klubu i próbuje z nim zwojować Europę. Cała historia Polskiej piłki nożnej w telegraficznym skróceniu dokładnie tak wygląda.

PostHeaderIcon Inne odmiany piłki

Odmiany piłki nożnej. Oprócz klasycznej piłki nożnej mężczyzn, która jest bardzo popularna i oczywiście lubiana, są także inne jej rodzaje. Przykładem może tutaj być piłka nożna kobiet, od 1996 roku jest to także letnia dyscyplina olimpijska.

Sport ten został na olimpiadę wprowadzony więc 96 lat bo odmianie męskiej. Nie różni się ona znacząco zasadami od tej standardowej piłki kopanej. Oczywiście różni się tym, że grają w nią kobiety. Oraz na olimpiadzie nie ma ograniczeń wiekowych co do zawodniczek, tak jak to ma miejsce do piłkarzy. Kolejną odmianą może być futsal. Czyli halowa piłka nożna, gra w nią po 4 zawodników plus bramkarz, zasady są inne. Auty są z ziemi wykonywane, bramkarz nie może wyrzucić piłki za połowę, jeżeli wznawia grę od bramki. Zmiany są hokejowe, zawodników na rezerwie może być aż siedmiu, mecz trwa dwie połowy. Każda po 20 minut. Jeżeli piłka uderzy w sufit hali gra zostaje przerwana, po gwizdku sędziego. Są organizowane zawody rangi mistrzostw świata, oraz Europy w futsalu. W Polsce jest to także popularny rodzaj piłki nożnej. Są ligi amatorskie, oraz profesjonalne halowej piłki nożnej w naszym kraju. Kolejną odmianą piłki nożnej jest piłka plażowa. Gra się w nią na piasku, zawodnicy mogą mieć na nogach założone specjalne nakładki, lub grać bez nich. Jest to bardzo efektowna gra. Strzela się w niej wiele bramek z powietrza. Bramkarz może łapać piłkę po podaniu jej przez partnera ze swojej drużyny. W jednym zespole na boisku może przebywać naraz pięciu zawodników. W żadnej z tych odmian piłki nie można dotykać oczywiście ręką, jest to absolutnie zakazane i grozi konsekwencjami w postaci kary od sędziego. Oczywiście wyjątkami są tutaj bramkarze, bramkarki.

Warto obejrzeć każdy z tych typów piłki nożnej. Oglądanie futsalu może być odskocznią, od codziennego oglądania zwykłych meczy. Które rozgrywane są na trawiastej murawie. Możemy poznać zasady, oraz piłkarzy specjalizujących się w trochę innej piłce nożnej. Kto wie, może zaczniemy sami w nią grać.

Adamek w drodze na szczyt
Tomasz,,Góral’’ Adamek, to obecnie najbardziej znany polski bokser. Po przejściu z wagi junior ciężkiej do kategorii królewskiej, zaczyna wspinaczkę na szczyt właśnie w wadze ciężkiej. Szumnie zapowiada zdobycie tytułu mistrzowskiego i pokonanie największych sław boksu, z braćmi Kliczko na czele. Czy mu się uda? Zastanówmy się przez chwilę nad szansami boksera z Gilowic. Przez długie lata Polacy żyli nadzieją, że Andrzej Gołota nazywany szumnie,,wielką nadzieją białych’’ spełni te oczekiwania. Niestety nigdy tak się nie stało. Andrew mimo niewątpliwie wysokich umiejętności technicznych nie miał jednej cechy, która charakteryzuje największych mistrzów. Brakowało mu mentalności zwycięzcy. Nawet, gdy miał ogromną przewagę, nie wytrzymywał psychicznie i przegrywał w niezrozumiałych okolicznościach. Wszyscy pamiętamy jak nokautował go w pierwszej rundzie Brewster czy jak uderzał rywali poniżej pasa. Czasem jeszcze swoje dokładali sędziowie jak podczas walki z Johnem Ruizem. Jednym słowem pas mistrzowski nie był mu pisany. Teraz nasze nadzieje rozbudził z kolei Tomasz Adamek. To zawodnik całkiem innego typu. O odmiennej mentalności i stylu walki. Zmiana kategorii wagowej była chyba dobrą decyzją. Wcześniej przed każdą walką musiał na siłę zrzucać wagę. To nie była komfortowa sytuacja. Nie gwarantowała mu spokoju i pewności siebie. Był to najważniejszy powód jego jedynej jak dotychczas porażki z Chadem Dawsonem. Osłabienie spowodowane zbijaniem wagi nie pozwoliło mu pokazać pełni swoich umiejętności w ringu. Teraz taki problem już nie występuje. Największym atutem Tomka jest bez wątpienia szybkość oraz znakomite ciosy proste. Ma też coś, z czym trzeba się urodzić, a mianowicie znakomitą intuicję w ringu. Tego nie da się wytrenować, jedni to maja a inni po prostu nie. Ponadto jego atutem jest spora odporność na ciosy i umiejętne schodzenie z linii ataku przeciwnika. Karierę w wadze ciężkiej rozpoczął od mocnego uderzenia. W piątej rundzie znokautował Andrzeja Gołotę. Wszyscy narzekali, że rywal był nie przygotowany do walki i dopatrywali się drugiego dnia. Taka typowa polska mentalność. Niemniej wynik poszedł w świat. Potem przyszła konfrontacja z Estradą w lutym 2010 roku. Polak był zdecydowanie lepszym pięściarzem, przez cały pojedynek kontrolował przebieg wydarzeń w ringu i zasłużenie wygrał na punkty. Teraz czeka go walka z Arreolą. Zwycięstwo ma otworzyć mu drogę do walki o pas prestiżowej federacji. Oby tak się stało, bo Polska już tyle lat czeka na Mistrza Świata w wadze ciężkiej.