Kategorie
Archives
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Trening piłkarza to oczywiście praca nad mięśniami nóg. a więc nad grupą zginaczy i prostowników uda. które działają na staw kolanowy. To właśnie staw kolanowy podlega największym obciążeniom podczas uprawiania tego sportu, stąd częste doniesienia o uszkodzeniach tego stawu u piłkarzy. Urazy najczęściej dotyczą łękotki. która znajduje się w przedniej części stawu kolanowego. W trakcie meczu trwa twarda walka między napastnikiem a pilnującym go obrońcą. Wślizg. element obrony, czasem kończy się urazem nogi napastnika. Stłuczenie mięśni uda czy podudzia to najmniej dotkliwe następstwa walki na murawie boiska. Poważne uszkodzenia dotykają stawu kolanowego. Eliminują one zawodnika z gry. czasem na wiele tygodni czy miesięcy i kończą się często interwencją chirurga-ortopedy. Mięśnie podudzi i stóp wraz z aparatami stawowymi są narażone na największy wysiłek w czasie treningu futbolisty. Wyskok do piłki czy mocne jej uderzenie to obciążenie dla stawu skokowego oraz stawów śródstopia. Zerwane ścięgna Achillesa są wynikiem urazu spowodowanego działaniem dużych sił na staw skokowy. nordic blading | Reebok | sklep bhp | Skok spadochronowy warszawa | sklep komputerowy bydgoszcz | stadiony | buty sportowe adidas | fotograf mazowieckie
« Starsze wpisy

Czy kadra Smudy ma szansę na sukces?

Euforia i podziw, jaki wzbudził Leo Beenhakker po fantastycznym meczu z Portugalią w październiku 2006 roku prysła jak bańka mydlana po nieudanym Euro 2008. Gdzieś upadł mit o nieomylności Holendra. Kolejne mecze i problemy wewnętrzne drużyny tylko utwierdzały kibiców w tym przekonaniu. Po klęsce w Mariborze trener został zwolniony. Choć eliminacje kończył Stefan Majewski, wszyscy wiedzieli, że PZPN szuka innego kandydata. Zdania były podzielone.

Z kraju, a może z zagranicy? Nie było jednoznacznej propozycji. Ostatecznie zaszczyt ten przypadł byłemu trenerowi Lecha Poznań Franciszkowi Smudzie. Zadanie przed nim postawione jest jednoznaczne. Przygotować i udanie pokierować drużyną podczas Euro 2012, które odbędzie się w Polsce i na Ukrainie. Wbrew pozorom to naprawdę duże wyzwanie. Jeśli przeanalizujemy potencjał naszego futbolu, to naprawdę nie ma widoków na wielkie granie w najbliższych latach. Nasze kluby odpadają we wstępnych fazach europejskich pucharów, poziom ligi jest niski, próżno szukać naszych piłkarzy w cenionych klubach europy. Wychodzi na to, że naszej kadrze bardziej potrzebny jest cudotwórca. Smuda jednak, pozostaje głuchy na głosy malkontentów robi swoje. Zapewnia, że nada swojej drużynie styl i charakter, którym zawsze odznaczały się drużyny, które prowadził.

Wystarczy przecież przywołać grę Lecha Poznań w 2008 roku. Porywający styl i emocjonujące boje z Austrią Wiedeń czy Feyenordem zakończone zwycięstwami. Pierwszym krokiem Smudy było odmłodzenie kadry. Szanse dostała młodzież. Przeanalizujmy, zatem poszczególne formacje. Jeśli chodzi o obsadę bramki problemu nie ma. Są Łukasz Fabiański i Tomek Łuszczak, w obwodzie zostaje jeszcze Artur Boruc, który jeśli uporządkuje tylko życie prywatne pewnie znów będzie numerem 1 w kadrze. Największy problem mamy defensywą. Każda pozycja stanowi niewiadomą. Sadlok, Żewłakow, Piotr Brożek i Grzegorz Wojtkowiak. Czy to będzie mur nie do przejścia? Realnie patrząc trudno w to wierzyć. Ale lepszych kandydatów po prostu nie mamy. Trochę lepiej jest w drugiej linii: Dudka, Murawski, Obraniak czy Błaszczykowski gwarantują w miarę wysoki poziom. Zwłaszcza występujący w Lille, Obraniak jest kreowany na przyszłego lidera tej drużyny. W ataku pozostają Robert Lewandowski, Paweł Brożek i Ireneusz Jeleń. Wybór snajpera będzie najpewniej uzależniony od obranej strategii na dane spotkanie. Jak widać materiał ludzki jakim dysponuje Smuda nie powala na kolana. Pozostaje wierzyć w warsztat tego szkoleniowca i w przychylność niebios latem 2012 roku.

Piłka nożna

Piłka nożna jest najpiękniejszym sportem na Ziemi. Dlaczego tak jest? Czyż piękne, widowiskowe akcje na ogromnych stadionach, wypełnionych zwariowanymi kibicami, którzy kochają swój klub ponad życie nie jest czymś pięknym? Moim zdaniem jest i dlatego to wszystko nakręca ten biznes jakim jest w obecnych czasach piłka nożna. Jednak nie wszędzie są te piękne stadiony, oraz świetnie grające zespoły.

Gdziekolwiek są miejscowe drużyny, które choć może nie grają najlepiej, nie tworzą pięknych zespołowych akcji, tułają się po niskich ligach. To i tak te zespoły posiadają swoich kibiców. Są to zorganizowane grupy ludzi, którzy stawią się na każdym meczu, w obojętnie jaką pogodę i nawet na najgorszy mecz. Przyjdą oni dlatego, bo to kochają. Może kibice takich gorszych zespołów są lepsi od tych swoich kolegów kibicującym lepszym zespołom. Pokazuje to, że nawet w złej sytuacji, gdy klub jest w tarapatach nie odstawią się od niego. Piszę o kibicach dlatego ponieważ oni są częścią tego sportu. Częścią piłki nożnej. To dla nich przecież piłkarze grają, bez tej całej otoczki medialnej, ten sport by nie przynosił takich zysków i mało ludzi by go uprawiało. Jednak jeżeli jest coś co sprawia przyjemność to trzeba to robić. Przykłady piłkarzy, którzy osiągnęli już wiek w którym ciężko o znakomitą kondycje pokazują jak Ci ludzie kochają robić to co robią. Piłka nożna to już nie tylko zarabianie na utrzymanie siebie, lecz także jest to pasja. Pasja bez której ciężko żyć. Ciężko jest wypełnić tą lukę. Piłkarz który stawiał się codziennie na treningi, nagle kończy karierę i postanawia wieść spokojne życie. Ciężko byłoby każdemu się tak przestawić.

Dlatego piłka nożna jest tak piękna, grają w nią dzieci na osiedlu, oraz wielkie sławy ze świata sportu. Zasady wszędzie są te same, umieścić piłkę w bramce przeciwnika. Może prostota, może widowiskowość, a może jeszcze coś innego sprawiło, że football jest na świecie tym czym jest. Ciężko znaleźć osobę na świecie, która nigdy nie grała w ten piękny sport.

Przepisy gry

Zasady gry w piłkę nożna są bardzo rozwinięte. Ciężko byłoby opisać tutaj je wszystkie z ogromną precyzją. Dlatego napiszę pokrótce co sprawia, że piłka jest sportem który uprawiają nawet dzieci na osiedlach.

Prostota tej gry jest wręcz pomocna, dzięki prostym zasadą grać można w każdym zakątku świata. Boisko ma wymiary: długości 90-120 m, a szerokości 60-90 m, ale nie może być kwadratem. Te normy tyczą się oczywiście rozgrywek profesjonalnych. Ponieważ amatorzy, oraz normalni ludzie chcący sobie pograć dla relaksu, mogą grać na boiskach o zupełnie innych wymiarach i proporcjach. Bramki muszą mieć standardową wielkość, czyli 7,32 m szerokości, na 2,44 m wysokości. Jeżeli boisko jest mniejsze, to oczywiście lepiej, gdy i bramki są stosownie mniejsze, aby komfort gry był duży i bramkarz, aby miał szansę na obronę. Na boisku jednocześnie może występować w jednej drużynie 11 zawodników, w tym bramkarz. Sędzia może ukarać piłkarza kartką żółtą, bądź czerwoną. Ta druga powoduje, że na boisku zostaje jeden zawodnik mniej. Za ujrzenie przez piłkarza drugiej żółtej w jednym meczu, automatycznie arbiter wyrzuca zawodnika z boiska, pokazując mu czerwony kartonik. Za brutalne faule, osoby będące w komisji zawodów mogą przyznać dodatkowe kary finansowe, oraz zawieszenia w kilku następnych meczach. Wszystko to ma prowadzić do zmniejszenia stadionowego bandyctwa. Piłkarze dysponujący ogromną szybkością, często są podcinani na murawie. Muszą oni się obawiać o swoje życie, a to nie na tym polega gra w piłkę nożną. Groźne kontuzje nie jednokrotnie prowadziły do końca karier wielu znanych piłkarzy.

Większość najważniejszych zasad przytoczyłem, to jest ważne do posiadania jakiegokolwiek pojęcia o tym sporcie. Do rodzajów rozgrywek należy system ligowy, oraz pucharowy. W ligowym, każdy zespół gra z każdym, a w pucharowym przegrany odpada, a zwycięzca przechodzi dalej, aż do wywalczenia triumfu przez jeden z zespołów biorących udział w całym pucharze. Często jest tak, że do toczonej ligi na danym poziomie przyłączany jest puchar w którym biorą udział wszystkie zespoły z danego kraju.

Historia piłki nożnej w Polsce

Historia piłki nożnej w Polsce. Sięga ona końca XIX wieku. Obecnie regularnie w nią grywa około pół miliona ludzi w naszym kraju. Znacznie więcej gra w nią od czasu do czasu, dla relaksu. Sport jest zdrowiem, jednak w takim sporcie jak piłka nożna trzeba o nie dbać.

Ponieważ bardzo łatwo jest tutaj o kontuzję, bądź jakiś poważniejszy uraz, który może doprowadzić do rehabilitacji i nie przyjemnych zabiegów. Kluby w Polsce pojawiały się powoli, początkowo piłkarskim miastem był Lwów, nie leżący już obecnie na terenach naszego kraju. Polski Związek Piłki Nożnej powstał oficjalnie pod koniec 1919 roku. Wtedy, gdy odzyskaliśmy niepodległość można było się zająć sportem w naszym kraju. Po 4 latach zostaliśmy przyjęci do FIFA. Historia naszego kraju nie jest jakaś bujna, kluby istniały już przed drugą wojną. Potem po niej powstało wiele nowych i piłka się rozwijała. Wielkiego poziomu nigdy nie osiągnęła, co widać po dzisiejszych wynikach. Ale kiedyś uzyskiwaliśmy dobre rezultaty. Na arenie miedzynarodowej dużej sztuki dokonał Widzew Łódź, a nasza reprezentacja  dwukrotnie zajęła 3 miejsce na mistrzostwach świata. W roku 1974, oraz w 1982 roku, były to największe osiągnięcia Polski w dotychczasowej naszej karierze. Za pierwszym razem mieliśmy ogromne szansę na zwycięstwo końcowe w tej imprezie. Jednak przegraliśmy w półfinale z Niemcami po sławnym „meczu na wodzie”, który toczył się w fatalnych warunkach, a nasza reprezentacja przegrała wtedy 1:0. W obecnych czasach na polskich stadionach gra 5700 klubów, podzielonych na dziesięć lig.

Od Ekstraklasy, aż po Klasę C. Patrząc na poziom rozgrywek naszej ekstraklasy, ciężko jest ja porównywać do zagranicznych lig. Jest to trudne, ponieważ jesteśmy znacznie słabsi. Nie możemy się niczym ciekawym wyróżnić. Raz na kilka lat wykreuje się w naszej lidze jakaś gwiazda, która potem trafia do dobrego zagranicznego klubu i próbuje z nim zwojować Europę. Cała historia Polskiej piłki nożnej w telegraficznym skróceniu dokładnie tak wygląda.

Sport nie dla mięczaków

Sporty drużynowe najczęściej są kontaktowe. Jedynym wyjątkiem jaki przychodzi mi namyśl jest siatkówka. Przecież w hokeju, piłce nożnej, koszykówce, piłce ręcznej każdy się ściera ze swym przeciwnikiem. To jest piękno sportu, widać tą złość, która dopada wszystkich ludzi grających. Jeżeli coś jest nie po naszej myśli to od razu zaczynamy się denerwować i przeciwnik to może zauważyć.

Z jednej strony złość może nam przeszkadzać, będziemy pochopnie działać, z innej złość nam się przerodzi w taką sportową moc. Doda nam to dodatkowych ambicji do gry, działania, walki. Emocje bardzo widoczne są w piłce nożnej, tam bez zgrania zespołu nie można dużo osiągnąć. Indywidualności także są potrzebne, lecz jest to gra zespołowa, bez pomocy drużyny, nikt nic nie osiągnie w tym sporcie. Piłka nożna jest piękna, dlatego przyciąga tylu kibiców, po porażce łzy zawodników, zdenerwowanie kibiców. A gdy drużyna wygrywa rozpoczyna się wielka feta i wszyscy są w pogodnych nastrojach. Kontakt w piłce nożnej jest bardzo często, przy każdym rajdzie zawodnika atakującego towarzyszy mu przyklejony plaster w postaci obrońcy. Dzięki niemu zawodnik nic nie może zrobić. Obrońca ma za zadanie wybić z głowy pomysły zagrożenia bramki przez przeciwnika. Wślizgi w piłce nożnej są bardzo częste. Jednak jest to bardzo niebezpieczne zjawisko, szczególnie w profesjonalnej piłce nożnej.

Gdzie gra się korkach metalowych, takie buty mogą siać zniszczenie. Jeżeli trafi się obiema, wyprostowanymi nogami w piszczel przeciwnika to można się jedynie łudzić, aby nie połamać mu kości. Za przykład może posłużyć Polak Marcin Wasilewski, który w trakcie spotkania ligowego doznał urazu złamania kości. Po bardzo niebezpiecznym faulu przeciwnika. Taka kontuzja jest ciężka do wyleczenia i może pokrzyżować plany zawodnika, trudno jest mu na pewno wrócić do formy sprzed urazu. Dlatego sędziowie meczów są teraz bardzo restrykcyjni i chcą ukarać każdy niebezpieczniejszy faul kartką. Tylko po to, aby zawodnikom nic się nie stało.

« Starsze wpisy

Adamek w drodze na szczyt
Tomasz,,Góral’’ Adamek, to obecnie najbardziej znany polski bokser. Po przejściu z wagi junior ciężkiej do kategorii królewskiej, zaczyna wspinaczkę na szczyt właśnie w wadze ciężkiej. Szumnie zapowiada zdobycie tytułu mistrzowskiego i pokonanie największych sław boksu, z braćmi Kliczko na czele. Czy mu się uda? Zastanówmy się przez chwilę nad szansami boksera z Gilowic. Przez długie lata Polacy żyli nadzieją, że Andrzej Gołota nazywany szumnie zakłady sportowe,wielką nadzieją białych’’ spełni te oczekiwania. Niestety nigdy tak się nie stało. Andrew mimo niewątpliwie wysokich umiejętności technicznych nie miał jednej cechy, która charakteryzuje największych mistrzów. Brakowało mu mentalności zwycięzcy. Nawet, gdy miał ogromną przewagę, nie wytrzymywał psychicznie i przegrywał w niezrozumiałych okolicznościach. Wszyscy pamiętamy jak nokautował go w pierwszej rundzie Brewster czy jak uderzał rywali poniżej pasa. Czasem jeszcze swoje dokładali sędziowie jak podczas walki z Johnem Ruizem. Jednym słowem pas mistrzowski nie był mu pisany. Teraz nasze nadzieje rozbudził z kolei Tomasz Adamek. To zawodnik całkiem innego typu. O odmiennej mentalności i stylu walki. Zmiana kategorii wagowej była chyba dobrą decyzją. Wcześniej przed każdą walką musiał na siłę zrzucać wagę. To nie była komfortowa sytuacja. Nie gwarantowała mu spokoju i pewności siebie. Był to najważniejszy powód jego jedynej jak dotychczas porażki z Chadem Dawsonem. Osłabienie spowodowane zbijaniem wagi nie pozwoliło mu pokazać pełni swoich umiejętności w ringu. Teraz taki problem już nie występuje. Największym atutem Tomka jest bez wątpienia szybkość oraz znakomite ciosy proste. Ma też coś, z czym trzeba się urodzić, a mianowicie znakomitą intuicję w ringu. Tego nie da się wytrenować, jedni to maja a inni po prostu nie. Ponadto jego atutem jest spora odporność na ciosy i umiejętne schodzenie z linii ataku przeciwnika. Karierę w wadze ciężkiej rozpoczął od mocnego uderzenia. W piątej rundzie znokautował Andrzeja Gołotę, bukmacherzy w walce dnia. Wszyscy narzekali, że rywal był nie przygotowany do walki i dopatrywali się drugiego dnia. Taka typowa polska mentalność. Niemniej wynik poszedł w świat. Potem przyszła konfrontacja z Estradą w lutym 2010 roku. Polak był zdecydowanie lepszym pięściarzem, przez cały pojedynek kontrolował przebieg wydarzeń w ringu i zasłużenie wygrał na punkty. Teraz czeka go walka z Arreolą. Zwycięstwo ma otworzyć mu drogę do walki o pas prestiżowej federacji. Oby tak się stało, bo Polska już tyle lat czeka na Mistrza Świata w wadze ciężkiej.